Czytanie na dziś – 5 października 2025
PIERWSZE CZYTANIE
(Ha 1, 2–3; 2, 2–4)Czytanie z Księgi proroka Habakuka
„Dokądże, Panie, wołać będę, a nie wysłuchasz? Krzyczeć będę do Ciebie o gwałt, a nie wybawisz. Czemu mi ukazujesz nieprawość i patrzysz na udręczenie? Spustoszenie i gwałt są przede mną, powstaje spór i podnosi się zwada”.
„I odpowiedział mi Pan i rzekł: Zapisz widzenie i wyraźnie je napisz na tablicach, aby je czytający mógł łatwo czytać. Gdyż widzenie dotyczy czasu oznaczonego, dąży ku końcowi i nie zawiedzie. Choćby się odwlekało, oczekuj go, bo na pewno przyjdzie, nie omieszka”.
„Oto człowiek pyszny, nieprawy nie ma w nim prostej duszy, ale sprawiedliwy z wiary żyć będzie”.
PSALM RESPONSORYJNY
Ps 95 • Ps 95, 1-2. 6-7ab. 7c-9 (R.: 7c)R. Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych. Nuże, weselmy się Panu, wykrzykujmy skale zbawienia naszego. Przystąpmy przed oblicze Jego z dziękczynieniem, wykrzykujmy Mu pieśniami. R.
Pójdźcie, kłaniajmy się i upadajmy, klęknijmy przed Panem, który nas uczynił. Albowiem On jest Bogiem naszym, a myśmy lud pastwiska Jego i owce ręki Jego. R.
Dziś jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak w Meriba, jako w dniu Massa na pustyni, gdzie kusili Mnie ojcowie wasi, doświadczali Mnie, choć dzieło Moje widzieli. R.
DRUGIE CZYTANIE
(2 Tm 1, 6–8. 13–14)Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła do Tymoteusza
„Z tej przyczyny przypominam ci, abyś rozniecił dar Boży, który jest w tobie przez nałożenie rąk moich. Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości i powściągliwości. Nie wstydź się tedy świadectwa Pana naszego ani mnie, więźnia Jego, ale cierp współ ze mną dla Ewangelii według mocy Bożej”.
„Trzymaj się wzoru zdrowych słów, któreś ode mnie usłyszał, w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie. Dobrego depozytu strzeż przez Ducha Świętego, który mieszka w nas”.
WERSET PRZED EWANGELIĄ (Alleluja)
(1 P 1, 25)„Ale słowo Pańskie trwa na wieki. A to jest to słowo, które wam jest zwiastowane”.
EWANGELIA
(Łk 17, 5–10)Słowa Ewangelii według św. Łukasza
„I rzekli apostołowie Panu: Przymnóż nam wiary. A Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczyczne, powiedzielibyście tej morwie: wyrwij się z korzenia i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna”.
„Kto z was, mając sługę orzącego lub pasącego, gdy wróci z pola, powie mu: Idź zaraz i siądź do stołu. Czy raczej nie powie mu: Przygotuj mi wieczerzę i przepasz się i służ mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił. Czy dziękuje słudze, że uczynił, co mu rozkazano”.
„Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam rozkazano, mówcie: Słudzy nieużyteczni jesteśmy, bo co powinniśmy byli uczynić, uczyniliśmy”.
KOMENTARZ
Wiara, która pracuje, i służba bez tytułów
Ks. Marek Jabłoński
Habakuk zaczyna od bólu. Widzi przemoc, niesprawiedliwość i milczenie. To nie jest grzeczna skarga, to jest realne pytanie człowieka, który ma dość. Odpowiedź Boga nie pieszczotliwa. Jest nakaz: zapisz widzenie, ucz się cierpliwości, trzymaj kurs. Widzenie ma czas, nie przyspieszysz. Ten fragment rozbraja nasze nerwowe chrześcijaństwo. Chcemy efektu tu i teraz, chcemy natychmiastowej zmiany ludzi i okoliczności. Bóg mówi inaczej. Prawdziwa praca dzieje się w czasie i wymaga wierności. Kluczowe zdanie pada na końcu: sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Nie z nastroju, nie z impulsu, nie z chwilowego zapału. Z wiary, która stoi, gdy nie widać przełomu.
Psalm dopowiada warunek. Nie zatwardzaj serca, gdy Bóg mówi. Zatwardzenie to nie jest ateizm. To codzienny odruch: słyszę, ale nie stosuję. Wiem, ale nie robię. To mechanizm Meriba i Massa. Testuję Boga, choć doświadczyłem Jego działania. Jeśli chcesz ruszyć z miejsca, zacznij od miękkiego serca. To znaczy słuchaj i reaguj szybko. Masz wewnętrzny impuls dobra, zrób to bez zwłoki. Nie odkładaj pół roku, nie zjadaj decyzji dyskusją. Miękkie serce ratuje dzień, twarde mnoży wymówki.
Paweł idzie jeszcze ostrzej. Roznieć dar Boży. To nie jest pobożny obrazek, to jest zadanie. Dar gaśnie, jeżeli go nie karmisz modlitwą, Słowem, służbą. Bóg nie dał ci ducha lęku. Jeśli rządzi tobą lęk, to nie Duch. Masz narzędzia: moc, miłość, zdrowy rozsądek. Do tego wzór zdrowych słów i depozyt, którego masz strzec. Depozyt to nie klaser z pamiątkami, tylko mapa działania. Trzymaj się jej, gdy fala opinii zalewa. Strzeż jej przez Ducha, czyli nie o własnych siłach. To ustawienie głowy jest konieczne, bo bez niego Ewangelia zamienia się w ładne hasła.
Łukasz stawia sprawę na ziemi. Apostołowie proszą o większą wiarę. Jezus nie organizuje kursu motywacyjnego. Mówi o ziarnie. Małe, ale żywe, robi robotę. Prawdziwa wiara działa cicho, a przesuwa rzeczy wielkie. Potem pada przykład o słudze. Mocne. Zero zasług, zero medali. Zrób, co trzeba, i nie rób z tego teatru. To nie zniechęcenie, to terapia na nasze ego. Gdy ktoś żyje oczekiwaniem pochwał, szybko się wypala. Gdy robi, bo tak trzeba i bo kocha pana, staje się wolny od uzależnienia od oklasków. Przenieś to na swój tydzień. Zrób listę zadań, które są twoim obowiązkiem i wykonaj je porządnie, bez narzekania i bez reklamy. Potem wybierz jedno zadanie, które przekracza minimum i zrób je w ukryciu dla Boga i ludzi. To jest praktyka wiary jak ziarnko gorczycy. Nie hałasuje, ale zmienia teren.
Podsumowanie jest proste. Przestań czekać na idealny moment. Zapisz swoje widzenie, postaw kroki, zmiękczaj serce, rozniecaj dar, broń depozytu, rób swoje bez tytułów. Wtedy nie będziesz tylko narzekać na świat. Zaczniesz go realnie zmieniać. Tak działa wiara, która żyje.